Acid Drinkers: "To najlepiej brzmiący album Acids"

rozmowa z Titusem, 13 maja 2004, Gdynia

Z Tomkiem spotkałem się w drewnianym, uroczym gdyńskim klubie o nazwie Pokład. Między próbą, a samym koncertem, na którym zaprezentowane zostały piosenki z nowej płyty pt. "Rock Is Not Enough", Titus znalazł chwilę, aby odpowiedzieć na kilka moich pytań.

Dzisiaj koncertowa premiera nowego materiału. Czy z tej okazji spodziewać się można jakichś niespodzianek podczas występu?

Titus: Chyba nikt się nie porzyga na scenę , ale z nowego albumu będzie sześć numerów.

Czego możemy się spodziewać po nowej płycie? Jak brzmią kawałki?

Titus: Ciężko coś powiedzieć kiedy się nagrywa siedemnasty album, w Acidach trzynasty. To ciężko ocenić. Nad tym materiałem siedzimy od końca października i ja kompletnie straciłem obiektywizm. Mogę zacytować innych ludzi. Firmie Sony płyta podobała się naprawdę bardzo. Litza, który słyszał materiał, mówi, że to najlepiej brzmiący album Acids.

Jak powstał tytuł płyty i pomysł na taką prostą okładkę?

Titus: Okładka jest prosta, bo od razu chciałem mieć coś prostego, coś z blachy, coś z metalu, bo taki miał być album. "Rock to za mało", chcieliśmy dać więcej. Pomysł, jak zwykle, powstał z głowy. Pamiętam takie rzeczy muzyczne, jak przeróbki z filmów o Jamesie Bondzie; jak "Tylko dla Twoich uszu" przerobione z bondowskiego "Tylko dla Twoich oczu"; czy band, który się nazywał "Goldfinger", tak jak trzeci film z tej serii. Nawet, chociażby, od takiej Sarah Connor "From Sarah With Love" przerobione "From Russia With Love". Mówię, fajny patent z tym przerabianiem motywów z Bonda, którego zresztą uwielbiam. Postanowiłem też coś wymyślić i przypasował mi "Świat to za mało" i zrobiłem "Rock Is Not Enough".

Co z tekstami? Nadal są w języku angielskim?

Titus: Jak najbardziej. Wszystkie, od początku, do końca.

Czy nie uważasz, że polskim fanom przydałyby się polskie teksty?

Titus: Nie. Jesteśmy zespołem rockowym. Kiedy zaczynałem się w to bawić, ci co robili na mnie wrażenie, byli niestety, albo z Londynu, albo z okolic Londynu, albo z Nowego Yorku, albo z Los Angeles i oni wszyscy używali angielskiego. Nie wpadłem na pomysł, żeby robić to w innym języku.

Do nowego krążka powstały już dwa klipy. Zgadza się?

Titus: Na razie jeden, drugi będziemy kręcili za dni 10. Video jest do "Extreme Entertainment Group Of Oddities", w skrócie "E.E.G.O.O." i powstanie do "Hate Unlimited".

Czemu wybraliście właśnie te kawałki?

Titus: Ja wybierałem. Uważałem, że będą fajnie reprezentowały album. Rozpoczynający płytę i ten, który ją zamyka.

"Rock Is Not Enough" będzie waszą trzynastą płytą. W sumie daje to około 150 piosenek na waszym koncie. Czy jest wam trudno wybrać utwory na koncert?

Titus: Oj, bardzo trudno. To będzie nawet więcej, może być 170 nawet, tak więc jest trudno wybrać tych 20. W wyborze kierujemy się dynamiką numerów, tym jak one są przyjmowane na przestrzeni lat. Niektóre są w playliście od lat dziesięciu, niektóre non-stop od pięciu, niektóre też, jak "Pizza Driver", wypadły po dwunasty latach grania. Dobieramy tak, żeby była jak najlepsza zabawa. Mimo kwestii artystycznych i grania tego, co nam najbardziej pasi, jesteśmy też po to, aby zabawić tych ludzi pod sceną, czyli staramy się zdecydowanie grać pod nich.

Jak układają się wam kontakty z fanami?

Titus: Zawsze sympatycznie.

Dostajecie od nich prezenty?

Titus: Oj, wiele razy i to przeróżne: kubki, slipki, skarpetki, koszulki, czapki.

Czasami podróżujecie po trasie z kamerą i nagrywanie sytuacje, które się wam przydarzają. Są szanse na publikacje tych materiałów?

Titus: Tylko dla dorosłych. (wypowiedziane z wymownym uśmiechem na twarzy)

Rozumiem. Dzięki za rozmowę.

Titus: Dziękuję.

Tadeusz Bisewski



[ Wróć ]