Wish You Were Here [1975]
Po sukcesie ostatniej płyty muzycy zajęli się sprawami osobistymi, zwalniając tempo działalności w Pink Floyd. Niewątpliwie trudno jest zabrać się do pracy nad następcą takiego ideału jak The Dark Side Of The Moon. Po wielu próbach i namysłach muzycy zdecydowali się pójść w trochę innym kierunku. Udało się - powstał kolejny historyczny krążek.Shine On You Crazy Diamond, według niektórych fanów najpiękniejszy utwór w całym dorobku Pink Floyd, powstawał w sposób "naturalny". Cała grupa usiadła razem i wymyślała kolejne motywy. Całość zainspirował Gilmour początkowym riffem gitary. Nie można słuchać tego utworu, bez dreszczy przechodzących przez plecy. Ta niezwykle delikatna, a jednocześnie bardzo silna muzyka wprowadza słuchacza w krainę najwyższych lotów, z której wracać nie ma się ochoty. W kwestii przesłania utworu Waters wypowiedział się następująco: "Dla niektórych ludzi jedyny sposób zmierzenia się z faktem, że życie we współczesnym świecie stało się czymś tak kurewsko smutnym, to zupełnie się wycofać. Tak jak Syd. O tym jest Shine On You Crazy Diamond. Ten utwór nie jest tak naprawdę o Sydzie. Syd to tylko symbol wszystkich ekstremalnych przypadków nieobecności, odsunięcia się od życia".
Welcome To The Machine oraz Have A Cigar to dwie kompozycje opowiadające o trudach i smutkach bycia gwiazdą muzyki rockowej. Pierwsza opowiada o tym, że praca muzyka po latach staje się czymś strasznie mechanicznym, cała produkcja zaczyna przypominać wielką maszynę. Taką sytuację przeżywało właśnie Pink Floyd - był to właściwie pierwszy poważny kryzys w zespole. Dwa wymienione wyżej utwory były czymś w rodzaju autoterapii autorstwa Rogera, a mającej pomóc w szczerym zabraniu się do pracy. Gwoli ścisłości należy zaznaczyć, że kompozycję Have A Cigar nie śpiewa, ani Roger, ani Dave. W rolę szefa firmy płytowej przyjmującego wizytę młodego zdolnego zespołu wcielił się gościnnie Roy Harper. Zaproszenie tego wokalisty Roger wspomina następująco: "Nie pamiętam, kto wpadł na ten pomysł; być może ja sam, mając pewnie nadzieję, że reszta powie: >>Ależ nie, ty to zrób, Rog<<. Tymczasem nic takiego się nie stało. Wszyscy krzyknęli: >>Świetny pomysł! <<". Roy wypadł wyśmienicie, zwłaszcza pytając pod koniec pierwszej zwrotki: "A przy okazji, który z was to Pink?"
Kompozycja tytułowa Wish You Were Here powstała w sposób wyjątkowy. Zastanawiając się nad kryzysem w grupie cała czwórka pewnego dnia usiadła razem, aby szczerze porozmawiać na ten temat. Ciekawsze sformułowania Roger spisał na kartce, po czym złożył z tego jeden z bardziej przejmujących tekstów w historii grupy. Do tych słów przepiękną muzykę napisał David. Tak powstał chyba najbardziej popularny, zaraz po Another Brick In The Wall, part 2, przebój Pink Floyd.
Na tym krążku znajdujemy wiele smutku, samotności oraz nawiązań do sytuacji Barretta. Czy przypadkiem było, że właśnie podczas tej sesji nagraniowej odwiedził on Abbey Road? Roger wspomina to następująco: "Pamiętam, że siedziałem w studiu, w reżyserce, gdy wszedł jakiś człowiek. Nie miałem pojęcia, kto to taki, bardzo bowiem przytył od czasu, gdy widziałem go poprzednio. A w dodatku ściął włosy. Pamiętam, że był ubrany w płaszcz przeciwdeszczowy do samej ziemi, a w dłoni trzymał brązową papierową torbę, w której miał lemoniadę i cukierki. Usiadł za moimi plecami i przyglądał się temu, co robię. Wyprowadziło mnie to z równowagi. Nie miałem pojęcia, że to Syd. Nie poznałem go". Stary przyjaciel został wyproszony ze studia. Tą przygodę Roger musi wspominać wyjątkowo smutno.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
