Ummagumma [1969]
To być może najdziwniejszy projekt w historii grupy. Na tytuł posłużyło slangowe określenie stosunku płciowego, zasłyszane jeszcze w Cambrigde, chociaż Nick Mason zastrzega, że nazwa została wybrana przede wszystkim ze względu na intrygujące brzmienie tego słowa, nie zaś na jego znaczenie.Wydawnictwo składa się z dwóch płyt. Pierwsza zawiera koncertowe wersje dobrze znanych kompozycji: Astronomy Domine, Careful With That Axe, Eugene, Set The Controls For The Heart Of The Sun oraz A Saucerful Of Secrets. Są to wykonania znacznie rozbudowane i urozmaicone, w porównaniu z wersjami studyjnymi. Znany brytyjski dziennikarz John Peel recenzując jeden z występów, który wykorzystano na płycie, porównywał tą muzykę do "krzyków umierających galaktyk zagubionych w stromych korytarzach czasu i przestrzeni" - myślę, że nie znajdziemy trafniejszego określenia.
Równie interesująca jest zawartość drugiej płyty. Znajdują się tu solowe kompozycje każdego z członków zespołu. Pierwszą jest czteroczęściowa kompozycja Ricka Wrighta pt. Sysyphus. Jest to niezwykły, pełen patosu i zamierzonego efekciarstwa kolaż różnych brzmień i instrumentów. Roger Waters zaproponował dwa utwory: Grantchester Meadows oraz pomysł o najdłuższym w dziejach zespołu tytule Several Species Of Small Furry Animals Gathered Together In A Cave And Grooving With A Pict. Ten drugi wydaje się niewinną zabawą z przyspieszaniem taśmy i dodawaniem pogłosu. W tamtym czasie mogła być niezwykle istotna dla autora - wystarczy przysłuchać się nieco późniejszemu soundtrackowi do filmu The Body, na którym szeroko korzystał z tego rodzaju efektów. David Gilmour okazał się w tej sytuacji człowiekiem-orkiestrą. Samemu zarejestrował kolejne partie instrumentalne tak, że zdaje się, jakby grał w tym utworze cały zespół. The Narrow Way to również jego debiut liryczny. W czasie powstawania tego utworu Dave wraz z Rogerem pomagali Barrettowi w nagraniu jego pierwszej solowej płyty The Madcap Laughs. Ten fakt podpowiada nam, że tekst kompozycji Dave'a opowiada właśnie o Sydzie i jego walce z własnymi "koszmarami".
Koncepcja płyty okazała się dla Nicka Masona jedyną okazją, do wydania utworu będącego wyłącznie jego pomysłem (The Grand Vizier's Garden). On sam nigdy nie miał ambicji kompozytorskich. Z perspektywy czasu stwierdził, że ta kompozycja, jak i reszta eksperymentów z Ummagummy, nigdy nie powinny trafić na płytę. Byłaby to wielka strata - może ten album nie jest perfekcyjny, ani w żadnym stopniu przełomowy, lecz jakże skromniej wyglądałaby dyskografia Pink Floyd bez Ummagummy.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|

