A Saucerful Of Secrets [1968]

Od premiery pierwszej płyty minął zaledwie rok, ale jakże ważny okazał się to dla zespołu okres. W tym czasie narkotyczne eksperymenty Syda zawalały kolejne występy. Klapą okazała się trasa z Jimim Hendrixem i kilkoma czołowymi grupami, m.in. The Nice, z którego gitarzysta David O'List ratował występy Floydów zastępując Syda. Nic dziwnego, że zaczęto rozglądać się za nowym "śpiewającym gitarzystą" - wybór padł na Davida Gilmoura, dawnego przyjaciela Syda. Wprawdzie na okładce umieszczono nazwisko Syd Barrett, jednak nie możemy z pewnością stwierdzić, ile rzeczywiście wniósł nowego materiału. Mimo wszystko, nie podlega wątpliwości, kto tak naprawdę nadał kierunek twórczości Pink Floyd!

Ta płyta jest może nieświadomą, lecz naturalną kontynuacją The Piper At The Gates Of Dawn. Spodek pełen tajemnic wydaje się nazwą odpowiednią. Tajemniczość tytułowego utworu zostaje podkreślona brakiem lirycznego wokalu. Pod koniec utworu występuje jedynie krótka wokaliza, która kojarzy się ze suitą pt. Atom Heart Mother. Sami muzycy przyznali po latach, że właśnie kompozycja A Saucerful Of Secrets inspirowała ich w dalszej twórczości. To od niej można wykreślić linię prostą przechodzącą przez wspomniane Atom Heart Mother, następnie Echoes, aż do The Dark Side Of The Moon!

Drugim utworem, który zapisał się na kartach historii zespołu jako niezwykle istotny, jest Set The Controls For The Heart Of The Sun pomysłu Watersa. Jeszcze w latach 2000 i 2002 Roger wykonywał ten utwór na solowej trasie In The Flesh. Jest to również jeszcze jedno nawiązanie w twórczości Pink Floyd do literatury starochińskiej. Kolejne wersy zostały zaczerpnięte z różnych wierszy pochodzących z okresu panowania dynastii T'ang. Całość złożyła się na historię pilota statku kosmicznego, który ulegając skłonnościom samobójczym, ustawia stery pojazdu prosto w Słońce. Możliwe jest również, że to jedyny utwór, w nagraniu którego wzięła udział cała piątka Floydów, w tym zarówno Syd, jak i Dave!

Ten krążek wydaje się mało spójny wewnętrznie. Całość brzmieniowa, koncepcyjna i liryczna jest tak samo niesprecyzowana, jaki był w tamtym okresie zespół i jego skład. Jednakże jest to niezwykle istotny krok do przodu. Dowód samodzielności po utracie lidera i jednocześnie pożegnanie z nim.


[ Wróć ]