L.U.C – 39/89 Zrozumieć Polskę



Dziwnie to może zabrzmieć, ale płyty tej właściwie „nie da się słuchać” – tzn. owszem, można i to z ogromnym zainteresowaniem, raz albo dwa razy, lecz jest zbyt męcząca, aby do niej powracać. Jest to znakomite słuchowisko, lecz jako album muzyczny w postaci krążka CD nie nadaje się do pozostawienia na dłużej w odtwarzaczu.

Dla wielu jest to zapewne atut, lecz ja nie mogę znieść tego, że po kilku przesłuchaniach czuje się wyssany z energii. A przecież wcale tak być nie musi, bo chociażby również koncepcyjne i również dotyczące trudnego tematu Powstanie Warszawskie Lao Che działa wprost odwrotnie – daje niesamowitego powera i trudno się od niego oderwać. (tak, wiem – to zupełnie inny projekt itd. Ja tylko podkreślam, co je łączy, a co dzieli...).

Inną kwestią jest koncepcyjne założenie polegające na oparciu fabuły krążka o historyczne nagrania, żywe wypowiedzi elit ówczesnych władz i mających znaczenie postaci publicznych (oczywiście z Wałęsą i Janem Pawłem II włącznie), w które są wplatane wymyślne dźwięki made by L.U.C. and Dawid Szczęsny. Rozwiązanie takie wydaje mi się słabe ze względów estetycznych. Konsekwentne trzymanie się tego pomysłu sprawia, że niezależnie od jakości muzyki, utwory zazwyczaj pozostają niespójne. Niekiedy wręcz rozsypują się od wewnątrz. Płyta staje się przyjemna tylko przez nieliczne chwile, gdy archiwalne wypowiedzi milkną i rolę przewodnią przejmują ilustracje muzyczne, które są rzeczywiście bardzo sugestywne. Być może, gdyby założyć znajomość historii u odbiorcy, to one same mogłyby z powodzeniem zapełnić cały krążek.

Błyskotliwy montaż wypowiedzi spikerów wypalił jedynie w naprawdę nielicznych fragmentach (takich jak Do roboty już bez IQ, Odmóżdżanie Adypinowe), lecz są to głównie parodie PRL-owskiej propagandy, co jest barwnym i stosunkowo łatwym tematem. Innym dobrym sposobem jest zachowanie relatywnego minimalizmu, jak przy fragmencie pt. Gadające mordy 1968-1970. Wówczas słowa zachowują swoją ważność, nie muszą konkurować z muzyką, co wychodzi im na dobre. W innych fragmentach muzyce zdarza się rozpraszać dramaturgię słów, do których chyba po prostu najbardziej pasuje cisza.

39-89 – Zrozumieć Polskę słucha się z ogromnym zainteresowanie, ale tylko pierwszy raz. L.U.C. podjął się trudnego zadania, z którego wybrnął znakomicie, lecz którego założenia w moim mniemaniu uniemożliwiają osiągniecie pełnego sukcesu. W takiej sytuacji rozpiętość ocen kończy się w połowie standardowej skali – i L.U.C. poziom ten osiąga.

Tadeusz Bisewski




[ Wróć ]