Bourbon Crow - Long Way To The Bottom



Drugi album Bourbon Crow wyszedł po trzyletniej przerwie, wiosną tego roku. W międzyczasie artysta o charakterystycznym pseudonimie Wednesday 13 nie próżnował i ukazywały się kolejne jego wydawnictwa – przede wszystkim średnio udana seria komediowa Weirdo A Go-Go. Sam muzyk doznał kontuzji w wypadku samochodowym i przeszedł, również średnio udany, odwyk alkoholowy. To wszystko niestety odbija się na Long Way To The Bottom, który być może jest miejscami bardziej dopracowany pod względem muzycznym, jednak brak mu spójnej koncepcji i ciętego języka debiutanckiego krążka tej formacji - Highway To Hangovers.

A rozpoczyna się obiecująco beztroskim kawałkiem Haulin’ Ass, opowiadającym o łamaniu przepisów ruchu drogowego. Wydawałoby się, że Wednesday powraca z rekonwalescencji w wielkim stylu, jednak z kolejnym utworem następuje zmiana klimatu w kierunku nieoczekiwanego sentymentalizmu w postaci Those Southern Times, w którym o dziwo nie ma nic o spożywaniu alkoholu i bodajże nie występuje ani jedno przekleństwo. Okazuje się zatem, że chłopaki sprawdzają się także w klasycznej balladzie, czego dowodem jest zwłaszcza niezwykle sprawnie zawodząca gitara. Potem niestety następuje już tylko „way to the bottom” , poczynając od koślawo naśladującego wokal świętej pamięci Layne’a Staley’a, smętnego Pour on Rain, aż po końcowy, absolutnie nijaki In the Mood for a Drinking Song. W połowie albumu pojawia się lepszy moment wraz ze skocznym Life of Crime w starym, dobrym stylu znanym z pierwszej płyty. Ogólnie jednak ginie gdzieś zdystansowana obserwacja południowoamerykańskiej barowej rzeczywistości na rzecz kolejnych, naiwnie i bez polotu napisanych kawałków o męskiej przyjaźni. Nawet silący się na złośliwość kawałek You Have No Friends w porównaniu do świetnego Drink ‘Till You Ain’t Ugly z poprzedniej płyty trąci utratą weny. Mimo to, dla paru naprawdę niezłych piosenek warto przesłuchać nowy album Bourbon Crow chociażby z ciekawości, jednak tym, którzy nie mieli wcześniej okazji zapoznać się z twórczością panów Wednesday 13 i Rayen Belchere, zdecydowanie polecałabym rozpoczęcie od Highway To Hangovers.

Aleksandra Molak



[ Wróć ]