Czesław Śpiewa - Debiut



Czy można sobie wyobrazić bardziej przereklamowany zespół od Arctic Monkeys? Uważacie, że to niemożliwe? Cóż, życie zaskakuje nas nieustannie. Uwaga, uwaga! Arctic Monkeys zostali zdetronizowani i nie są już najbardziej przereklamowanym zespołem świata. Panie i Panowie, oto Czesław Śpiewa!

Monika: (Wtorek 15.04.2008 12:34)
haha
nie podoba mi się ten kawałek
jest dość dziwny
a ja ci tez wyśle cos fajnego
Monika: (Wtorek 15.04.2008 12:35)
http://pl.youtube.com/watch?v=qHqTTSjWBvg

W ten sposób po raz pierwszy usłyszałem utwór "Maszyna do świerkania" projektu o nazwie Czesław Śpiewa i przyznać trzeba, że mnie zaintrygował. Sympatyczna melodia wpadła w ucho niemal natychmiast, a sama muzyka, w połączeniu z oryginalnym głosem Czesława wytworzyła specyficzną, nieco odrealnioną atmosferę. Postanowiłem więc przyjrzeć się Czesławowi Śpiewa nieco bliżej. W tym momencie uświadomiłem sobie pewną bezsensowność nazwy projektu - "Czesławowi Śpiewa" brzmi beznadziejnie i trochę nie po polsku, ale jak inaczej niby mam to odmienić?
Nie zastanawiając się jednak nad tym dłużej, zaprosiłem google'a do współpracy, a ten jak zwykle sprawdził się znakomicie wyszukując setki stron z frazą "Czesław Śpiewa". Po szybkiej selekcji wybrałem kilka najlepszych i już po chwili wiedziałem czym (albo kim? - mówiłem już, że nie podoba mi się nazwa?) jest Czesław Śpiewa (no i znowu ta nieszczęsna nazwa, która sprawia, że pisane w pocie czoła zdanie brzmi jakoś średnio). I tu pozwolę sobie zacytować kilka informacji.

"Naprawdę nazywa się Czesław Mozil, w tym roku kończy 28 lat i mówi łamaną polszczyzną. Od szóstego roku życia mieszka w Kopenhadze, gdzie prowadzi znaną knajpę, a po godzinach przygrywa na akordeonie i śpiewa piosenki, m.in. Marka Grechuty, Agnieszki Osieckiej oraz Heya czy Marysi Peszek."

Czyli, że niby taki niezal, skromny i bawiący się muzyką. No i do tego element egzotyki, łamana polszczyzna - coś jak Ivan Mladek w polskiej wersji Jozina z Bazin, tak? Zaczyna się więc średnio, ale że w marketingu wszystkie chwyty są dozwolone, przymykam na to oko.
Ale już następny akapit niepokoi mnie dużo bardziej.

"Na swój pierwszy album zatytułowany po prostu >>Debiut<< napisał dziesięć kameralnych kompozycji do tekstów krakowskiego poety Michała Zabłockiego. Poruszyły one zarówno Nergala z metalowego Behemotha, jak i Kaśkę Nosowską, której podobno przy piosenkach Czesława zdarza się płakać."

Pomijam infantylizm tych dwóch zdań (a zwłaszcza fragmentu "której podobno przy piosenkach Czesława zdarza się płakać", który jest godny Faktu a nie Dziennika, gdzie owy tekst się pojawił) i skupiam się na treści. Pełen obaw otwieram inną stronę, czytam "Nergal (Behemoth) - Nie mam pojęcia jaki to gatunek muzyczny, nie wiem jak ten gość to robi... ale dźwięki które produkuje Czesio nie są z tego świata. Prawdziwie bajkowa muzyka. Rzecz niezwykła i wyjątkowa na polskim rynku. Ja jestem zaczarowany!" i zaczynam się bardzo mocno zastanawiać - jeżeli Nergal z Behemotha poleca jakąś płytę, to chyba nie może ona być zbyt dobra. I nie jestem tutaj złośliwy, szanuję Nergala za to co robi, ale pamiętam jego recenzje jeszcze z czasów, gdy czytałem Mystic Art (dawno temu) i nawet wtedy nie bardzo ogarniałem jego muzyczny gust.

Mimo wszystko postanowiłem zapoznać się z płytą "Debiut" i ocenić samemu.
Pierwsze przesłuchanie. Całkiem fajne.
Drugie przesłuchanie. Może być, kilka kawałków jest niezłych.
Trzecie przesłuchanie. Poprawka, jedynie połowa płyty jest niezła.
Czwarte przesłuchanie. Powoli zaczynam się nudzić. No i te teksty...
Piąte przesłuchanie. Słucham już tylko fragmentów. Krótkich fragmentów. Czuję też, że teksty obrażają moją inteligencję.
Szóste przesłuchanie. Przestaję skupiać się na muzyce. Teksty odrzucają mnie całkowicie. Muzyka zresztą też już mi się nie podoba.
Siódme przesłuchanie. Czym ci ludzie się zachwycają?

Dobra, kilka słów wyjaśnień.
Muzyka Czesława, reklamowana jako połączenie muzycznego kabaretu, rocka i folku, tylko przez kilka chwil wydaje się być interesująca. Z każdym kolejnym przesłuchaniem coraz wyraźnie dostrzegamy jej banalność, tandetność i, pokuszę się o neologizm, chałturność. Im dłużej "Debiutu" się słucha, tym silniejsze wrażenie, że obcujemy nie z albumem muzycznym, lecz ze zbiorem wiejskich lub - w najlepszym wypadku - ludowych przyśpiewek.
Ale to nie muzyka jest najgorszym elementem na tej płycie.
Panie i panowie, kolejny cytat:

"Wiersz >>Maszynka do Świerkania<< jest inny. Został napisany na czacie przez internautów w ramach projektu Multipoezja którego autorem jest Michał Zabłocki. Projekt polega na poszukiwaniu nowego miejsca dla poezji w dzisiejszym informatycznym społeczeństwie. W podobny sposób powstały wszystkie teksty do płyty Czesław Mozila - Czesław Śpiewa - >>Debiut<<"

O żesz kurwa. Tylko tyle jestem w stanie powiedzieć. Ja rozumiem, że mamy teraz XXI wiek i poszukuje się nowych form wyrazu, ale robienie w ten sposób idiotów z słuchaczy jest chyba odrobinę nie na miejscu mimo wszystko. Przesadzam? No to uwaga, parę próbek.

"Słońce dawało popalić,
królewicz nadchodził z oddali
i cmoknąć chciał żabkę w łapkę,
lecz nie zdążył bo wpadła w pułapkę"

"To chyba nie sprawa ceny,
Ani wątpliwej higieny,
z pewnością ktoś ją przestraszył,
peta jej zgasił w kaszy,
albo ją zalał winem,
czy innym jakimś płynem"

"Dnia pewnego (za Gierka)
ktoś mi ukradł cukierka.
Duża była to strata,
bo go niosłem dla brata.
Miał być na urodziny
ode mnie i rodziny"

"Nie ma dzisiaj tutaj Mieszka
Mieszko już tutaj nie mieszka"


Kończę z tymi cytatami, bo powoli kurwicy dostaję. Co to niby ma być? Poezja? Najzabawniejsze jest to, że Czesław próbuje przekonać nas, że to takie specyficzne poczucie humoru, zabawa słowem, itd. Dobra, ja wiem, że można ludziom sprzedać dowolne gówno, ale żeby robić to w aż tak bezpośredni sposób? Dobra, dobra, to jeszcze nie koniec, teraz absolutny hit, Czesław mówiący o tekstach.
"Jak zapewnia Czesław, kryją się w nich "hardcore’owe prawdy o życiu". Wśród nich na uwagę zasługuje >>Efekt uboczny trzeźwości<<, w którym Czesław śpiewa: >>Każdy plan można zmienić, ale wolę życie bez planów<<".
Kabaret panie i panowie, najpierw mi mówią, że sprzedają mi gówno, a teraz próbują wmówić, że to gówno z głębszym przesłaniem.

No ale żeby nie było aż tak tragicznie, jest tu parę rzeczy, które z czystym sumieniem można uznać za dobre. Pomijając tekst "Maszynka do świerkania" wciąż brzmi interesująco i lubię jej czasem posłuchać, "Wesoły Kapelusz" i "Żaba tonie w betonie" mają fajne melodie (naprawdę urocze!), a nieco rockowy "Tyłem do przodka" nawet w całości jest znośny, choć duża w tym zasługa wokalu Czesława, który jest średnio zrozumiały, dzięki czemu nasze uszy nie są aż tak brutalnie atakowane grafomańskim tekstem.

Czego by jednak nie mówić, "Debiut" to płyta słaba. Bardzo podoba mi się zdanie z recenzji na Onecie (http://muzyka.onet.pl/0,81646,0,recenzje.html) "Musicie jednak szanowni Państwo wiedzieć, że jesteście ofiarami masowej halucynacji, bo >>Debiut<< Czesława jest albumem wyjątkowo fatalnym", pod którą podpisuję się obiema rękoma. Tak, ja też na początku dałem się na tę szopkę nabrać (na krótką chwilę na szczęście), tak samo jak miliony Polaków, którzy oszaleli na punkcie Czesława (pierwsze miejsce na liście sprzedaży Empiku). Pomijam tu tę część społeczeństwa, dla której jedynym źródłem poznania muzyki są mainstremowe media, bo im można wcisnąć byle gówno, ale zastanawiające jest, że tym razem byle gówno spotkało się z gorącym (wręcz entuzjastycznym momentami) przyjęciem nawet wśród osób no co dzień słuchających muzyki nieco bardziej wartościowej. Szacun dla speców od marketingu, wykonali chyba jeszcze lepszą robotę niż ci, co wcisnęli całemu światu syf o nazwie Arctic Monkeys, a wydawało się to być przecież poprzeczką nie do przeskoczenia.

Pointa będzie krótka, dobitna i czytelna: Nie dajcie się oszukać.


Bonus dla ludzi o mocnych nerwach: zapis czatu podczas którego powstał tekst "Maszynki do świerkania": http://rozmowy.onet.pl/2,artykul.html?ITEM=1096155&OS=36911

Źródła cytatów:
[http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,5091440,Czeslaw_Spiewa_i_jego_Maszynka_do_swierkania.html]
[http://www.dziennik.pl/kultura/article153174/Czeslaw_Spiewa_i_podbija_internet.html]
[http://muzyka.onet.pl/0,81646,0,recenzje.html]

Kamil Brzeziński



[ Wróć ]