Atom Heart Mother [1970]

Matka o atomowym sercu, a na okładce krowa patrząca na słuchacza w sposób wyjątkowo beznamiętny. Wita nas tytułowa, prawie 24-minutowa suita z udziałem chóru i sekcji instrumentów dętych. To właśnie nowe instrumentarium zmusiły zespół do zaproszenia osoby z zewnątrz (sami bowiem nie znali nut i nie byli w stanie poradzić sobie z aranżacją skomplikowanych partii chóru i dęciaków). Tym człowiekiem był Ron Geesin - twórca z kręgu szalonej awangardy, z którym zwłaszcza Nick i Roger utrzymywali koleżeńskie stosunki.

Okazało się, że ten artysta miał więcej do powiedzenia na temat głównej kompozycji, niż to grupa planowała. Trudno dokładnie oceniać jego wkład, ale wiadomo, że to on pracował samemu w studio, gdy grupa koncertowała po całej Europie. To właśnie on z prostego, przypominającego motyw ze starego westernu układu riffów Gilmoura stworzył wielką, pełną patosu i nieprzewidywalną konstrukcję miliona dźwięków. Jemu zawdzięczamy strukturę i brzmienie całości. To on musiał użerać się z muzykami sesyjnymi - po latach wspominał: "Ludzie grający na instrumentach dętych potrafią być bandą bezlitosnych skurwieli...". Wreszcie jego głos słyszymy w dziewiętnastej minucie i ósmej sekundzie, gdy napomina wspomnianych muzyków: "Cisza w studio!".

Co do tytułu kompozycji, jak i całego krążka, to według opowieści ma w nim udział dziennikarz John Peel, który podrzucił Watersowi wydanie "Evening Standard" z 16 lipca 1970 mówiąc "Założę się, że znajdziesz odpowiedni tytuł tutaj". Wewnątrz miał znajdować się artykuł pt. "Matka o atomowym sercu" ("Atom Heart Mother") opowiadający o matce pięciorga dzieci, której wszczepiono stymulator serca zasilany energią atomową, co też miało niezwykle spodobać się Rogerowi. Historia ta wydaje się niewiarygodna i taka też jest, jak dowiódł pewien fan prowadzący stronę internetową o zespole. Zadał sobie trud przejrzenia brytyjskich gazet z tego dnia i jedyne co znalazł to artykuł w "The Times", którego tytuł brzmiał "Zasilanie nuklearne kobiecego serca" ("Nuclear Drive For Woman's Heart) i co istotne, nie było w nim mowy o żadnym potomstwie. Wynika z tego, że owszem inspiracją był artykuł prasowy, lecz to Roger nadał tytułowi ostateczny kształt i znaczenie.

Jego autorstwa jest następny utwór na płycie. Przeciętnej długości piosenka If kontrastuje z poprzedzającą ją suitą przede wszystkim za sprawą delikatnej gitary akustycznej i nadzwyczaj subtelnemu akompaniamentowi zespołu. W ogólnym zarysie tekst opowiada o utraconej przyjaźni, co jest wyraźnym nawiązaniem do sytuacji między Rogerem, a Sydem. Zwłaszcza poruszające słowa: "A gdybym był szalony, czy nadal mógłbym uczestniczyć w grze?" - przypomnieć należy, że to właśnie Waters wykluczył z gry chorego na schizofrenię przyjaciela. Następna kompozycja jest autorstwa Wrighta. Summer '68 opowiada o doświadczeniach z trasy po Stanach. Autor wspomina to następująco: "Latem 1968 roku groupies były wszędzie. Spadały z nieba i zajmowały się tobą jak służące, robiły ci pranie, spały z tobą i zostawiały z porcją syfa". Utwór jest poetycką i niezwykle urozmaiconą w warstwie muzycznej opowieścią o dziewczynach, do których "mówimy żegnaj, zanim zdążyliśmy powiedzieć sobie witaj". Poprzez propozycję Gilmoura o tytule Fat Old Sun przechodzimy do końcowej kompozycji pt. Psychodeliczne śniadanie Alana (Alan's Psychedelic Breakfast). To w sumie zabawa nagrana dla zapełnienia miejsca na płycie. Podstawą są zarejestrowane odgłosy kuchenne, znane nam z codziennego porannego śniadania: kapanie wody, odpalanie gazu, smażenie jajek - te niestandardowe dźwięki uzupełnione zostały lekkimi i łatwo strawnymi melodyjkami. Końcowe odgłosy kapania wody na edycji winylowej zostały zapisane w sposób szczególny: ostatni rowek był głębiej wyżłobiony i krople spadały w nieskończoność, dopóki ktoś nie wyłączył adaptera.


[ Wróć ]